Oliwa z oliwek z chilli: Dla miłośników pikantnych doznań, oliwa z oliwek z chilli jest strzałem w dziesiątkę. Dodaj ją do sosów pomidorowych, dań meksykańskich, pizzy lub makaronów, aby nadać im ognistego charakteru. Możesz także skropić nią pieczone warzywa, nadając im delikatnego, ale zauważalnego odcienia ostrości.
Kosmetyki z udziałem oliwy z oliwek mogą być stosowane do cery normalnej, suchej, wrażliwej i atopowej. Oliwa z oliwek stanowi remedium na suche dłonie i stopy jako peeling całego ciała. Aby przygotować domowy peeling, wystarczy zmieszać sól morską lub cukier trzcinowy z oliwą z oliwek wraz z olejkiem eterycznym (np. pomarańczowy).
ZERO.2 Oliwa z oliwek 5L w kategorii Extra Virgin Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies . Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Do TheArt. Olej rzepakowy nazywany jest również polską oliwą z oliwek. Zawiera więcej kwasów omega 6 niż oliwa i nie wydziela toksycznych związków podczas smażenia w przeciwieństwie do oliwy. Amatorzy zdrówej kuchni częso popełniają błąd myśląc, że oliwa z oliwek jets najlepszym wyborem do smażenia.
Hiszpania jest największym producentem oliwy z oliwek na świecie, produkującym 1 738 600 ton rocznie. Firma Hiszpania sama produkuje ponad 50% oliwy z oliwek na świecie. Włochy zajmuje drugie miejsce z roczną produkcją 294 914. Z 208 900 tonami produkcji rocznie Grecja jest trzecim co do wielkości producentem oliwy z oliwek.
Shopping Cart. Tureckie torebki w orientalne wzory , wykonane ze skóry ekologiczne, tkane , gobelinowe , sprawdź naszą ofetę oryginalnych torebek z Turcji.
. Czy wiesz, że oliwa z oliwek jest jednym z najczęściej fałszowanych produktów na rynku żywnościowym? Włoscy producenci straty oceniają na kilkanaście-kilkadziesiąt miliardów euro w każdym roku. Fałszowaniem oliwy zajmują się zorganizowane grupy przestępcze, które czerpią z tego procederu ogromne korzyści. W jaki sposób tego dokonują? Po pierwsze oliwę niższej jakości deklarują jako tę z pierwszego tłoczenia i sprzedaje się ją po zawyżonych cenach. Po drugie do produkcji używają oliwek zbieranych poza Włochami, a także poza Unią Europejską, co wiąże się z pewnym ryzykiem zdrowotnym – uprawy poza obszarem Unii nie są kontrolowane. Po trzecie dolewa się oliwę wyprodukowana z innych roślin niż oliwy z oliwek. I wreszcie – po czwarte – podrabia się butelki i etykiety znanych producentów i sprzedaje się produkt gorszej jakości pod znaną marką. Kolejną rzeczą, na którą warto zwrócić uwagę jest etykieta – producenci spoza Włoch dość często stylizują swoje etykiety, aby sugerowały, że zostały wyprodukowane we Włoszech – umieszcza się włoską flagę, zarys charakterystycznego buta lub nadaje nazwę włosko brzmiącą (ang.: "Italian sounding"). Dlaczego warto kupować oliwę na Naszymi dostawcami są na ogół niewielkie, rodzinne firmy o ugruntowanej renomie. Prowadzą one bezpośrednią sprzedaż do odbiorców, pomijając etap hurtowy. Oliwa zapakowana na paletę u włoskiego lub hiszpańskiego producenta jest bezpośrednio transportowana do naszych magazynów w Polsce. Sprawy związane ze sprzedażą oliwy z oliwek w Unii Europejskiej regulują trzy akty prawne: rozporządzenie Rady (WE) nr 1234/2007 z dnia 22 października 2007 r. rozporządzenie Komisji (EWG) nr 2568/91 z dnia 11 lipca 1991 r. rozporządzenie Komisji (WE) nr 1019/2002 z dnia 13 czerwca 2002 r. Pierwszy dokument zawiera definicję oliwy z oliwek, obowiązujące opisy i określa, że do sprzedaży dopuszczone są jedynie: – oliwę z oliwek najwyższej jakości z pierwszego tłoczenia, – oliwę z oliwek z pierwszego tłoczenia, – oliwę z oliwek – składającą się z rafinowanej oliwy z oliwek oraz oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia, – oliwę z wytłoczyn oliwek; Drugi dokument określa właściwości fizyko-chemiczne poszczególnych rodzajów oliw. Trzeci – porządkuje sprawy związane z handlem detalicznym oliwą, w tym: wielkość opakowań, rodzaj niezbędnych informacji, jakie muszą znaleźć się na etykietach czy też warunki deklarowania pochodzenia oliwy. O prozdrowotnych zaletach oliwy z oliwek pisaliśmy już wcześniej na naszym blogu i warto się zapoznać z tym wpisem. My szczególnie polecamy oliwy następujących producentów: Ribes-oil – hiszpański producent oliwy od 1924 roku. W swojej ofercie ma oliwę BIO. Calvi – to włoska firma z prawie 100 letnią tradycją. Polecamy oliwę Mosto Oro’ Taggiasca – wytwarzaną tylko z jednego rodzaju oliwek, które pochodzą z własnych upraw. Mas Portell – produkt włoskiej firmy PONS. W ofercie mamy szeroki asortyment aromatyzowanych oliw. Bargallo – najwyższej jakości hiszpańska oliwa z oliwek – już od ponad 125 lat. Wśród polecanych produktów oliwa z oliwek Arbequina oraz Picual. Zapraszamy do zapoznania się z pełną ofertą oliwy z oliwek extra virgin na stronie naszego sklepu –
Oliwa extra vergine, vergine a może oliwa z oliwek? Jeśli i Ty gubisz się, stojąc przed sklepową półką z oliwami, koniecznie przeczytaj nasz artykuł i dowiedz się, jak wybrać najlepszą oliwę! opublikowany: | wyświetlono: 1954 Za rodzaj i jakość oliwy odpowiada jego skład chemiczny, na który podczas całego procesu produkcji mają bezpośredni wpływ następujące czynniki: uprawa oliwki odmiana oliwki dojrzałość oliwki sposób zbierania transport oliwki do tłoczni sposób uzyskania – tłoczenia Najbardziej popularnymi oliwami są oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia. Oliwy, które powstają w procesie tzw. „pierwszego tłoczenia”, to oliwy dziewicze. Występują w trzech odmianach, z których 2 nadają się do spożycia, a 1 jest nie konsumpcyjna i przeznacza się ją do rafinacji lub celów przemysłowych. W czasie procesu pierwszego tłoczenia (procesu mechanicznego) powstają następujące rodzaje oliwy: Oliwa extra vergine – jest to naturalny, 100% sok z oliwki, który powstał w wyniku procesu mechanicznego tłoczenia całego owocu oliwki. Jest oliwą najwyższej jakości, nie została poddana żadnym procesom chemicznym. Nazwa oliwy extra vergine jest związana z wolną kwasowością, która wyrażona jest w kwasie oleinowym. Oliwa sklasyfikowana jako extra vergine to oliwa, której wolna kwasowość nie jest większa niż 0,8%. O poziomie kwasowości decyduje: sposób zbioru oliwki, jej zdrowie (kondycja oliwki) oraz szybkość przetworzenia jej od chwili zbioru. Im niższa kwasowość tym lepiej, bo oliwa jest bogatsza w naturalne polifenole oraz witaminę E. Aby dana oliwa mogła być sklasyfikowana jako extra vergine musi uzyskać w ocenie organoleptycznej przynajmniej 6,5 punktów na 9 możliwych. Oliwa vergine – jest również naturalnym 100% sokiem z oliwki, który powstał w wyniku procesu mechanicznego tłoczenia całego owocu oliwki. Oliwa sklasyfikowana jako vergine to oliwa, której wolna kwasowość wyrażona w kwasie oleinowym nie jest większa niż 2%. Oliwy typu vergine zwykle są oliwami mniej aromatycznymi niż extra vergine. Służą najczęściej do wzbogacania smaku oliw rafinowanych. Lampante (niekonsumpcyjna) – oliwa ta nie nadaje się do konsumpcji, ponieważ zawartość wolnych kwasów tłuszczowych (powyżej 2%) lub rozpuszczalników halogenowych jest zbyt wysoka. W stanie oryginalnym nie nadaje się do spożycia, dlatego zwykle jest poddawana procesowi rafinacji lub przeznaczana jest do celów technicznych. Proces rafinacji pozwala na poprawę smaku tej oliwy i obniża zawartość wolnych kwasów tłuszczowych do poziomu 0,5%. W oliwie rafinowanej brak charakterystycznego dla oliwy z oliwek aromatu. Oliwy, które powstają w procesach chemicznych to: Oliwa z oliwek – to mikst oliwy rafinowanej (oczyszczonej) z domieszką oliwy vergine. Ta informacja umieszczona na etykiecie z oliwą wskazuje na to, że oliwa ta otrzymywana jest z chemicznego procesu rafinacji oliwy lampante. Proces ten poprawia w znacznym stopniu smak tej oliwy oraz powoduje spadek zawartości wolnych kwasów tłuszczowych poniżej 0,5%. W wyniku rafinacji oliwa traci smak, kolor i zapach, staje się zupełnie neutralna. W celu nadania jej walorów smakowych i zapachowych dodaje się do niej niewielką ilość oliwy typu vergine. Już po dodaniu 1% naturalnej oliwy vergine można ją nazwać oliwą z oliwek. W praktyce udział naturalnej oliwy vergine nie przekracza 15%. Oliwa z wytłoków oliwy (tzw. "aceite de orujo" lub "sansa", "pomace") – jest to oliwa najniższej jakości, otrzymana przy użyciu substancji chemicznych z masy pozostałej z tłoczenia oliwy tzw. wytłoków oliwnych. Masa ta zawiera niewielką ilość oliwy, którą uzyskuje się za pomocą rozpuszczalnika. Wytłoki to pozostałości nasion, owoców, warzyw po wyciśnięciu soku, oleju. Wytłoki najczęściej nadają się na paszę dla bydła lub do dalszego przerobu. Autorką tekstów jest Anna Machera ze strony której celem jest propagowanie wiedzy o kulturze śródziemnomorskiej i kształtowanie zdrowych nawyków żywieniowych. Aby zdrowe nawyki wcielić w życie, na portalu kupimy najwyższej jakości oliwę extra vergine z Hiszpanii. A dlaczego hiszpańska oliwa, bo w Hiszpanii jest jej najwięcej o czym niewielu z nas wiem. Dodatkowo autorka całe swoje serce wkłada w ten projekt, który wiąże się z jej pasją do Hiszpanii, kultury i kuchni hiszpańskiej i nie sprowadza się jedynie do sprzedaży i promocji oliwy.
Podróbki włoskiej żywności to stale rosnące zjawisko w wielu krajach europejskich i pozaeuropejskich, w którym nieuczciwi producenci z działu rolno-spożywczego przywłaszczają sobie nazwy nawiązujące do włoskiej tradycji kulinarnej. Są sosy “Pomarola” (oryginalnie Pummarola, neaopolitański przecier pomidorowy) sprzedawane w Argentynie, Zottarella (podobne brzmienie jak słowo „mozzarella”) produkowana w Niemczech, Spagheroni (od słowa „spaghetti”), które można znaleźć na półkach holenderskich supermarketów, a nawet brazylijskie Caccio cavalo (oryginalnie ser „cacciocavallo”). Wybór jest bardzo szeroki, jak ujawniono w dossier Coldiretti (stowarzyszenie włoskich producentów rolno-spożywczych), 6 na 10 włoskich produktów spożywczych sprzedawanych na rynku międzynarodowym jest wynikiem agropiractwa (fałszerstwa oryginalnych włoskich produktów). Ta podrabiana włoska żywność fakturuje 60 miliardów euro na całym świecie. „Włosko brzmiące definiuje się jako zjawisko polegające na używaniu słów i obrazów, kombinacji kolorystycznych (trójkolorowy), odniesień geograficznych, marek przywodzących na myśl Włochy do promowania i wprowadzania na rynek produktów – zwłaszcza, ale nie wyłącznie rolno-spożywczych – które w rzeczywistości nie są wyprodukowane we Włoszech. Wyjaśnieniem zjawiska w powyższych terminach jest z jednej strony Urząd Ministerstwa Rozwoju Gospodarczego (MISE) zwany „Dyrekcją Generalną Ochrony Własności Przemysłowej – Włoski Urząd Patentowy i Znaków Towarowych” (DGTPI-UIBM), z drugiej Federalimentare (Federacja Włoskiego Sektora Rolno-Spożywczego). Termin „włosko brzmiące” zaczął być szeroko komentowany w mediach podczas ostatnich etapów Expo 2015, kiedy Federalimentare w ramach debaty prowadzonej w pawilonie „Cibus è Italia” na temat problemu podrabiania włoskich produktów i włoskiego brzmienia, zwrócił się do włoskiego rządu aby utworzył „Stałe Obserwatorium włosko brzmiących nazw”. Podrabiane produkty naruszają zarejestrowane znaki towarowe lub inne chronione prawem znaki wyróżniające, takie jak np. oznaczenia pochodzenia (DOC, DOP, DOCG, IGP, IGT, STG), dlatego podrabianie jest ścigane prawem. Z drugiej strony, produkty Italian Sounding nie mogą być zaklasyfikowane jako nielegalne ze ściśle prawnego punktu widzenia, ale stanowią znaczną szkodę dla włoskiej gospodarki i potencjalnego eksportu Made in Italy”. Źródło Wikipedia: Dźwięki onomatopeiczne i powtarzające się terminy w kartach dań na całym świecie Jest to tak zwane italian sounding (włosko brzmiące): zjawisko polegające na używaniu nazw geograficznych, obrazów i marek, które przywołują na myśl Włochy, w produktach, które nie mają nic wspólnego z Made in Italy Praktyka, która dotyczy głównie serów (z Parmigiano Reggiano, Grana Padano, mozzarellą, provolone, gorgonzolą, pecorino romano, Asiago i fontiną na szczycie rankingu) oraz najbardziej prestiżowych wędlin, takich jak szynka San Daniele i mortadela. Ale ten fałszerski zwyczaj nie oszczędza także oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia, przetworów, owoców i warzyw (takich jak pomidory San Marzano) oraz makaronów z pszenicy durum. Jak i gdzie kupować oryginalne włoskie jedzenie? Dziedzictwo kulinarne każdego narodu jest wynikiem tożsamości kulturowej, którą każde państwo chce chronić i strzec zazdrośnie. Włoskie jedzenie, uznawane na całym świecie za synonim doskonałości i autentyczności, nie może być podrabiane, ponieważ nie tylko szkodzi gospodarce, ale przede wszystkim krzywdzi konsumentów, którzy są po prostu oszukiwani. Oczywiście podrobiony produkt jest tańszy i bardziej atrakcyjny w każdym kraju, w którym jest sprzedawany, więc bardziej przyciąga konsumenta, ale jednego można być pewnym: nigdy nie będzie miał smaku i aromatu autentycznego produktu spożywczego wyprodukowanego we Włoszech. Oprócz wyrządzenia szkody wizerunkowej i ekonomicznej, istnieje ryzyko utraty wiarygodności wielu małych i dużych firm, które wciąż wierzą w wysokiej jakości produkty spożywcze, składające się z surowców, które z trudem produkują a potem z mistrzostwem przekształcają w arcydzieło oryginalnego włoskiego towaru. Jak rozpoznać prawdziwe produkty Made in Italy? Dobrą radą jest z pewnością poleganie na bezpiecznych kanałach, takich jak , którego eksperci osobiście wchodzą do wybranych włoskich firm i wybierają tylko najlepsze produkty oferowane następnie w sklepie online. Zainspiruj się bogactwem oryginalnych produktów spożywczych w naszym internetowym katalogu włoskiej żywności, na twój śródziemnomorski posiłek!
Oliwa z oliwek extra virgin okazuje się nie tylko wyjątkowo zdrowa, ale i śliska: to najczęściej podrabiany produkt spożywczy w Unii. Choć niejedyny, bo oszustwa dotyczą też i wędlin, i ryb, i wielu innych atrakcyjnych towarów. Droga, która przecina Jaén, nosi oficjalną nazwę Autostrady Gaju Oliwnego. Nietrudno zauważyć dlaczego – wokół, dalej niż sięga oko – ciągną się kilometrowe rzędy drzewek oliwnych. Jest ich tu aż 60 mln, dzięki czemu ta andaluzyjska prowincja to największy na świecie producent oliwy, zawartość co trzeciej butelki na rynku pochodzi właśnie stąd. Lokalnym liderem branży od lat pozostaje 25-tysięczne Martos, leżące w cieniu potężnego szczytu La Peńa. Podczas trwających od listopada do stycznia zbiorów, tu zwanych po prostu kampanią, górę przesłaniają dymy z pracujących pełną parą przetwórni: – W sezonie pracuje u nas ćwierć setki osób, przez resztę roku będzie to tylko sześć – mówi Ángel Garrido, prezes spółdzielni San Amador, jednej z największych w mieście. – Nasza kooperatywa skupia ponad 700 drobnych rolników, mających nie więcej niż 5 ha ziemi. Ale przy sprzyjającej pogodzie to wystarczy, żeby wyprodukować naprawdę dużo oliwy. W zeszłym, rekordowym roku wytłoczyliśmy jej aż 4,5 mln litrów. W Hiszpanii to produkt pierwszej potrzeby, jak chleb. I to produkt niezwykle zdrowy: Hiszpanie cieszą się najdłuższą średnią długością życia w Europie (raport czasopisma medycznego „Lancet” z 2013 r.), do czego, według badań, przyczynia się także oliwa, której rocznie spożywają ponad 13 litrów na głowę. Tutejsze przysłowie mówi Aceite de oliva todo mal quita, co oznacza „Oliwa z oliwek odejmuje całe zło”. Ta opinia to zasługa zawartych w oliwie jednonienasyconych kwasów tłuszczowych i polifenoli zmniejszających ryzyko wystąpienia chorób serca i nowotworów oraz oleokantalu, odkrytego dziewięć lat temu przez amerykańskiego biologa prof. Gary’ego Beauchampa. Jego zespół zajmujący się interdyscyplinarnymi badaniami zmysłów węchu i smaku Monell Center w Filadelfii udowodnił, że ten naturalny związek fenolowy ma działanie przeciwzapalne zadziwiająco podobne do ibuprofenu. Ponadto zmienia strukturę neurotoksycznych białek przyczyniających się do wystąpienia choroby Alzheimera, uniemożliwiając im uszkadzanie neuronów. Nazwa oleokantal to zlepek łacińskich oleo (oliwa), canth (szczypać) i al (aldehyd) – środkowy człon stąd, że, jak zauważył zespół profesora Beauchampa, świeża oliwa z oliwek pozostawia w tyle gardła charakterystyczne uczucie pieczenia. Ale szczypie tylko extra virgin. Według rozporządzeń unijnych to oliwa spełniająca szereg kryteriów chemicznych, zrobiona z owoców zerwanych prosto z drzewa najwyżej 24 godziny wcześniej, niepoddana żadnego rodzaju oczyszczaniu ani przetwarzaniu i niewykazująca żadnych defektów organoleptycznych. Tymczasem na półkach polskich supermarketów obok niej można znaleźć też np. „Oliwę z oliwek”, „Oliwę z oliwek ekstra z pierwszego tłoczenia” albo „Oliwę rafinowaną z oliwek i z pierwszego tłoczenia”. Tę ostatnią otrzymuje się głównie z oczyszczonej oliwy lampante, która w swojej pierwotnej postaci nie nadaje się do spożycia, a dawniej była wykorzystywana jako paliwo dla lamp oliwnych, skąd jej nazwa. Nie ma ona praktycznie żadnych wartości odżywczych. Jeszcze niżej od niej w hierarchii stoi oliwa z wytłoków z oliwek, którą produkuje się przy użyciu substancji chemicznych z resztek po owocach. Sam termin „z pierwszego tłoczenia” albo „virgin” odnosi się do metody mechanicznego pozyskiwania oleju, tak więc oliwa virgin i extra virgin, chociaż z pozoru podobne, tak naprawdę mają się do siebie jak niebo i ziemia. Fałszerze z agromafii Według raportu przedstawionego w zeszłym roku w Parlamencie Europejskim oliwa z oliwek jest najczęściej fałszowanym produktem spożywczym we Wspólnocie. – Co roku każdy kraj ma obowiązek zadeklarować ilość wyprodukowanej oliwy. Liczby podawane przez Włochy, a jest to opinia nawet moich kolegów z tego kraju, to fikcja, bo oni po prostu nie mają wystarczająco dużo ziemi do uzyskania takiej ilości – twierdzi Garrido. – W rzeczywistości kupują w Hiszpanii tanią oliwę, najczęściej lampante, mieszają z kilkoma procentami extra virgin i sprzedają z podwójnym zyskiem, bo mają genialny marketing. Handel towarem „Made in Italy”, który w istocie jest oliwą hiszpańską, nie jest sprzeczny z unijnym prawem, dopuszczającym, żeby takie oznaczenie odnosiło się wówczas do kraju butelkowania. To najczęstszy sposób wprowadzania konsumentów w błąd – w 2012 r. włoskie media donosiły, że nawet dwie trzecie oliwy sprzedawanej z trójkolorową flagą tak naprawdę pochodzi z Półwyspu Iberyjskiego. Są też inne sposoby. Organizacje przestępcze (w Italii w jedzeniowych fałszerstwach wyspecjalizowała się zwłaszcza kalabryjska ’ndrangheta, z tego powodu ostatnio coraz częściej nazywana „agromafią”), idąc za potrzebami konsumentów, chętnie oznaczają swój produkt jako organiczny. Choć w rzeczywistości to często oliwa, którą dla zwiększenia zysków rozcieńczają np. zużytymi tłuszczami do smażenia – w czerwcu inspektorat nadużyć finansowych z Bari skonfiskował 400 ton tak zaprawionego towaru, którego część zdaniem urzędników nie można już nawet nazwać lampante. Akt oskarżenia usłyszało w tej sprawie 16 osób, a funkcjonariusze szacują, że przejęty przez nich towar był na rynku wart aż 100 mln euro. Dla takich zysków warto robić inwestycje. Według karabinierów fałszerze tak manipulują chemicznie przy lampante zmieszanym z odrobiną extra virgin, żeby w badaniach wykazało parametry tej drugiej oliwy. Dla pomyślnego efektu tak wyrafinowanego i trudnego do wykrycia fałszerstwa nie szczędzą pieniędzy na laboratoria, technologię i specjalistów. W głośnej sprawie z 2008 r. – jako włoska i organiczna była sprzedawana tania oliwa z Afryki Północnej – wśród podejrzanych znalazł się np. szef analiz chemicznych i paneli testowych włoskiej służby celnej. Dziennikarz Tom Mueller w swojej książce „Extra viriginity: wzniosły i skandalizujący świat oliwy z oliwek” przytacza sprawę skazanego w 1993 r. Dominico Ribattiego, z którym za kratki trafił pracujący dla niego chemik. W skrócie: statki należące do Riolio, firmy Ribattiego, odbywały zdumiewającą dla urzędników podróż, w czasie której turecki olej z orzechów laskowych i argentyński olej słonecznikowy oficjalnie stawały się grecką oliwą z oliwek. Ta, czasami z dodatkiem prawdziwej oliwy, była później sprzedawana klientom Riolio, wśród których znaleźli się tacy giganci, jak Nestlé, Unilever czy Bertolli (obecnie część hiszpańskiego konsorcjum Deoleo). Na tego typu skandalach poza konsumentami cierpią też mali producenci oliwy wysokiej jakości, nic więc dziwnego, że włoscy karabinierzy mają jedyną na świecie specjalną jednostkę zajmującą się tylko fałszerstwami oliwy. Fałszerze oliwy – jak się zresztą okazało – nie są osamotnieni. Rybna puszka Pandory Mieszkańcy trójkąta pomiędzy Sewillą, Kordobą i Estepą, jakieś 126 km na południowy-zachód od Jaén, wyjątkowo ciężko znosili weekendowego kaca. W maju zeszłego roku wyjaśniło się dlaczego: policja aresztowała dwóch mężczyzn, którzy miesiącami sprowadzali z Ameryki Łacińskiej tani rum słabej jakości, a potem fałszowali etykiety i sprzedawali go jako alkohol znanej marki wiejskim dyskotekom z okolicy. W należącym do oszustów magazynie funkcjonariusze znaleźli 12,5 tys. butelek gotowych do dystrybucji. W naszej części Europy fałszywe procenty to zwykle alkohol przemysłowy udający wódkę. Na Zachodzie oszuści z reguły wciskają ofiarom rzekomo markowy alkohol, który okazuje się tanią produkcją z Ameryki Południowej, Indii lub Chin. Ale z fałszerstwami boryka się i azjatycki rynek. Coraz bogatsi Chińczycy rozkochali się w czerwonym winie, w zeszłym roku kupili go najwięcej na świecie: aż 1,8 mld butelek. Jednak im droższy trunek, tym większe ryzyko – rzekome wyroby znanych winnic tak często okazywały się podróbkami, że od niedawna oddział domu aukcyjnego Christie’s w Hongkongu po prezentacjach degustacyjnych komisyjnie niszczy butelki, żeby utrudnić oszustom pracę. Nowojorski sąd skazał też w zeszłym roku Indonezyjczyka Rudiego Kurniawana, który przez dekadę uchodził za jednego z najlepszych znawców win na świecie. Dostał wyrok 10 lat wiezienia, bo sprzedawane przez niego trunki (po kilkadziesiąt tysięcy dolarów za butelkę) okazały się zwykłymi podróbkami. Jedzeniowe fałszerstwa są opłacalne tak w detalu (gdy tanie imitacje udają ekskluzywny towar), jak i w hurcie (różnica cen pomiędzy imitacją a oryginałem jest minimalna, ale przy ogromnym zbycie zyski są kuszące), więc oszuści nie wybrzydzają. W Unii Europejskiej odkrywano już irański kawior, który w rzeczywistości pochodził z Chin, opakowania ryżu basmati zawierające głównie tańszy rodzaj tych zbóż, miody dosładzane syropem, krowie mleko udające kozie i mąkę migdałową, której jedynym składnikiem były o połowę tańsze orzeszki ziemne. We Włoszech producenci chili dodawali do przyprawy przemysłowy czerwony barwnik, żeby się lepiej sprzedawała. Karabinierzy zatrzymali też jakiś czas temu ponad tysiąc sztuk szynki, która udawała prosciutto. Stowarzyszenie Origen Espańa, grupujące dwie trzecie hiszpańskich producentów żywności z unijnym statusem Chronionej Nazwy Pochodzenia (w Polsce takie produkty to np. oscypek i bryndza), szacuje, że nieuczciwi handlarze zarabiają rocznie 90 mln euro na sprzedaży szynek udających słynne jamón ibérico de bellota. – Żeby się tak nazywały, muszą być z mięsa ras iberyjskich karmionych żołędziami i hodowanych na wolnym wybiegu. Na każdą świnkę przypadają dwa hektary ziemi, dlatego to kosztowny produkt i jest go niewiele. Tymczasem oszuści próbują zmylić klienta, podając region znany z jamón ibérico w nazwie własnego mięsa z trzody hodowanej w zamknięciu i tuczonej karmą – wyjaśnia Sergio Álvarez, właściciel rodzinnych suszarni szynki w słynącym z tego przemysłu miasteczku Trevélez, położonym na południowych stokach masywu Sierra Nevada. Ale z raportu Parlamentu Europejskiego wynika, że we wspólnocie największe szwindle poza oliwą robi się na rybach. Trik polega na tym, żeby wielokrotnie wymieniać ten sam towar pomiędzy firmami z różnych krajów, fałszując przy tym dokumentację. Dzięki temu stary produkt można poddać obróbce chemicznej i sprzedawać jako świeży (w maju we wspólnej akcji policji hiszpańskiej i włoskiej przechwycono 30 ton tak przygotowanych ryb) lub w ogóle wymienić go na inny. Hiszpańskie śledztwo, prowadzone w ramach finansowanego przez Unię programu Labelfish, ujawniło, że na tym rynku co dziesiąta puszka z tuńczykiem albo anchois w rzeczywistości zawiera inne ryby. Według badań Uniwersytetu w Dublinie sprzed trzech lat prawie co trzeci produkt z dorsza sprzedawany na terenie Wielkiej Brytanii i Irlandii w istocie żadnego dorsza nie zawiera, a analizy Uniwersytetu Arystotelesa w Salonikach z tego samego okresu wykazały, że 40 proc. morszczuków oznakowanych w Grecji jako lepszej jakości europejskie lub amerykańskie tak naprawdę pochodziło z Afryki. Na językach Walka z oszustami trwa. Interpol i Europol od 2011 r. koordynują operacje Opson (po grecku: jedzenie) wymierzone w podrobione produkty spożywcze – w akcji przeprowadzonej na przełomie 2013/14 r. policja i służby celne 33 krajów w kontrolach na lotniskach, w portach, sklepach, magazynach oraz prywatnych domach przechwyciły 1200 ton fałszywej żywności i 430 tys. litrów lewych napojów. Kolejna taka akcja właśnie trwa, ale Polska nie bierze w niej udziału. Polski Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów bada oliwę pod względem prawidłowości etykietowania oraz jej właściwości fizykochemicznych – zgodnie z wytycznymi unijnymi. Zdaniem Garrido to jednak metody niewystarczające. – Kryteria chemiczne można bez problemu sprawdzić w każdym laboratorium na świecie, ale aby oliwa została uznana za virgin extra, oprócz spełniania tych warunków musi być także pozbawiona wszelkich defektów w zapachu i smaku, np. dyskwalifikuje ją odczucie ziemistości – tłumaczy. – Dlatego niezbędny jest też test organoleptyczny przeprowadzany przez kilkunastu ekspertów na specjalnym panelu. Virgin extra w smaku jest w stanie rozpoznać niemal każdy, trzeba się tylko nauczyć. W Jaén organizowane są już w tym celu specjalne kursy dla turystów, a w całej Hiszpanii od jakiegoś czasu powstają kolejne oleoteki, gdzie łatwo się przekonać, że oliwy z najwyższej półki mają równie bogatą paletę smakową jak wino. Język wciąż pozostaje najbardziej dostępną kontrolą jakości. I najbardziej przyjemną. Maciej Okraszewski, Barbara Pietruszczak z Jaén *** Na co zwrócić uwagę, kupując oliwę extra virgin: Etykieta. Zgodnie z przepisami unijnymi musi zawierać formułkę „najwyższa kategoria oliwy z oliwek, uzyskana bezpośrednio z oliwek i wyłącznie za pomocą środków mechanicznych”. Należy też szukać informacji o kraju producenta i kraju pochodzenia oliwy, pozwoli to uniknąć kupowania mieszanek. Data przydatności do spożycia. Extra virgin można przechowywać do ok. 18 miesięcy od momentu wyprodukowania. Z czasem oliwa traci swoje wartości odżywcze. Na niektórych oliwach można znaleźć informację o roku zbiorów. Cena. Wyprodukowanie extra virgin jest kosztowne, nie ma więc co na niej oszczędzać. Stempel. Chroniona nazwa pochodzenia (PDO) i chronione oznaczenie geograficzne (PGI) – oliwy posiadające takie unijne oznaczenia są poddawane dodatkowej weryfikacji autentyczności. Opakowanie. Oliwa nie lubi słońca ani ciepła. Powinna być więc przechowywana w ciemnych opakowaniach niewystawionych na źródła ciepła.
Oliwa z oliwek pozytywnie wpływa na funkcjonowanie organizmu. Nie można się zatem dziwić, że na sklepowych półkach pojawiają się kolejne rodzaje tego tłuszczu. Podjęcie decyzji, który produkt wybrać, może nie być łatwe. Jaka oliwa z oliwek jest najzdrowsza? Czy można używać jej do smażenia i zarazem do jedzenia na zimno? Koniecznie przeczytaj poradnik, który przygotowaliśmy z myślą o Tobie. Dzięki naszym wskazówkom kolejne zakupy nie będą problemem. Oliwa z oliwek – samo zdrowie! O prozdrowotnych właściwościach oliwy z oliwek można pisać naprawdę długo. Jednak my skupimy się na tym, co najlepsze. Ponad 70% oliwy to jednonienasycony kwas oleinowy, posiada także drogocenne kwasy omega-3 i omega-6. Kwas nasyconych posiada bardzo mało. Witaminy, które znajdziesz w oliwie z oliwek to między innymi A, D, E i K, które idealnie rozpuszczają się w tłuszczach oraz witamina F i mnóstwo przeciwutleniaczy. Dzięki tak bogatej zawartości prozdrowotnych składników odżywczych, oliwa z oliwek pozytywnie wpływa na obniżenie poziomu cholesterolu, układ krążenia, a nawet pracę samego serca. Badania wykazały także, że osoby, które regularnie spożywają oliwę, mają znacznie mniejszą szansę, by zachorować na Alzheimera, cukrzycę, nowotwór, otyłość, a szansa na wystąpienie udaru mózgu znacząco spada. Najlepsza oliwa z oliwek – jaką wybrać? Do spożywania na zimno najlepsza jest oliwa z oliwek, tak zwana z pierwszego tłoczenia, czyli extra virgine. Sprawdź, czy producent umieścił na etykiecie taką informację. To, z jakiego kraju pochodzi, nie ma aż znaczenia dla Twojego zdrowia, ale wpływa na smak oliwy. Podobnie jak stopień nasłonecznienia terenów, na których rosną drzewa oliwne. Włoska, grecka czy hiszpańska? Każda z nich będzie miała inny posmak, warto wybrać ten, który najbardziej odpowiada Twoim kubkom smakowym. Na jej smak wpływa także rodzaj oliwek, z których została zrobiona – zupełnie inaczej będzie smakować oliwa z zielonych oliwek, inaczej z typu kalamata, a jeszcze inaczej z czarnych. Jeśli na etykiecie znajdziesz informację producenta na temat tego, jak szybko po zbiorze oliwki były tłoczone na oliwę, przełoży się to na poziom kwasowości oliwy z oliwek. Taką oliwę z oliwek można stosować do pieczywa, sałatek i dressingów, a także do smażenia. Powinno się używać jej w małych ilościach i nie smażyć zbyt długo, gdyż może to wpłynąć na jej palenie. Dym, który wówczas się wytwarza, wykazuje szkodliwy wpływ na zdrowie.
podrabiana oliwa z oliwek